• Strona główna
  • Kontakt
  • Współpraca
Facebook Instagram Google+ Twitter

Minimalist lover






           Dzisiaj poświęcę trochę czasu na to, aby pokazać Wam kosmetyki do pielęgnacji twarzy, których używam na co dzień, czyli takie moje must-haves. To już drugi post z serii "Opróżniamy kosmetyczki" czyli wyzwania, które podjęłam razem z Trusted Cosmetics. 

Moja pielęgnacyjna półka obejmuje kosmetyki z różnych półek cenowych. Dlatego mam nadzieję, że każdy znajdzie na niej coś dla siebie. 


Jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy, od wielu lat towarzyszy mi Emulsja micelarna marki Cetaphil. To dzięki, niej poradziłam sobie z trądzikiem. Świetnie sprawdzi się u skóry wrażliwej, suchej lub po zabiegach kosmetycznych. Nie zawiera mydła, ani środków zapachowych. Rozpuści każdy makijaż. Bez obawy możemy myć nią okolice oczu. Nawet kiedy wpadnie do oka, nie ma w tym przypadku mowy o żadnym szczypaniu. 
Od czasu do czasu sięgam także po piankę oczyszczającą pory z Under20, o działaniu antybakteryjnym. Posiada cudowny arbuzowy zapach i tak jak poprzednik jest przeznaczona dla skóry normalnej i wrażliwej. Podczas lata trzeba jednak pamiętać, że ma w sobie 1% kwasu migdałowego. Niby nie dużo jednak warto zwrócić na to uwagę i przed ekspozycją słoneczną zadbać o filtr na twarzy. Dobrze oczyszcza lecz powoduje lekkie ściągnięcie skóry.



Będąc przy oczyszczaniu porów przyznam, że uwielbiam pastę liście manuka z Ziaji. Należy na nią uważać kiedy jesteście posiadaczkami wrażliwej cery. Nie oszukujmy się, pasta posiada ogromne drobinki, które podczas nadmiernego tarcia mogą źle wpłynąć na kondycję naskórka. Ja używam jej tylko w strefie T i jestem bardzo zadowolona. Aczkolwiek na początku przywitała mnie wysypem na twarzy lecz wybaczyłam jej to, z racji tego jak dobrze pozbywa się martwego naskórka. 




Demakijaż! Mam tu na myśli demakijaż właściwy. Tutaj, króluje różowy płyn micelarny z Garniera! Kiedy jednak się skończy posiłkuję się olejem kokosowym z KTC. Na ręce nabieram odrobinę oleju i masuję nim twarzy. Następnie moczę kilka płatków kosmetycznych w wodzie i zbieram jego nadmiar z twarzy. Czynność powtarzam dwukrotnie. 



Później przychodzi pora na tonizowanie, czyli przywrócenie właściwego pH skórze. Moim ulubieńcem jest definitywnie tonik/ mgiełka z Resibo, o której możecie poczytać więcej tutaj. Jednak zdaję sobie sprawę, że jest to nie mały wydatek. Dlatego przygotowałam dla Was tańszy, drogeryjny odpowiednik,a mianowicie nawilżający tonik witaminowy z Garniera. To właśnie jego używałam przed zakupem Resibo. Posiada ekstrakt z róży i jest odpowiedni dla skóry suchej i wrażliwej. 



Kremy i inne mazidła do twarzy to zdecydowanie mój ulubiony dział. Odkąd na rynku pojawił się lekki krem odżywczy z Nivea używałam go jak szalona. Myślę, że zużyłam jego jakieś 5 opakowań. A wszystko dlatego, iż szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy i nadaje się pod makijaż.  W końcu jednak w moje ręce wpadł kosmetyk, z ochroną przeciwsłoneczną czyli The Body Shop, Vitamine E (klik). I tego lata postawiłam właśnie na niego. Na noc na moją twarz ląduje Toleriane Ultra z La Roche- Posay, który może być również stosowany jako krem pod oczy- tak jest też w moim przypadku. W składzie posiada wodę termalną, dlatego koi cerę jak nikt inny. Jest treściwy i przyznam, że wciąż przyzwyczajam się do niego. Mimo, iż jest to krem na dzień to na tą porę dnia wydaję się dla mnie za tłusty. Zobaczymy jak będzie w zimie. 


Ostatnio miałam okazję przetestować, także naturalny olej z pestek malin marki Ministerstwo Dobrego Mydła. Co mogę powiedzieć? Jestem zachwycona! Tym bardziej, że jest to naturalny kosmetyk. Z ciekawostek mogę powiedzieć, że wysycha na matowo, nadaję się pod makijaż oraz chroni przed promieniami słonecznymi. W tym momencie mam tak dużo dobrych produktów do twarzy, że nie wiem czego używać. :) 




Raz w tygodniu staram się zapewnić skórze głębsze odżywienie. Moimi faworytami są maseczki do twarzy z L'biotica oraz Eveline. Od czasu do czas używam także czarnej maski typu peel off z AFY lub domowej maseczki zrobionej z żelatyny i mleka w celu pozbycia się zaskórników. Klikając tutaj możecie poczytać o moich Top 5 maskach do twarzy. :) 

Kończąc chciałabym zaznaczyć, iż nie używam tych wszystkich kosmetyków codziennie. Nie martwcie się, raczej staram się stosować zasadę minimalizmu. Tym bardziej podczas wakacji kiedy ciągle dręczą mnie upały wtedy uwielbiam sięgać np. po mgiełkę z Resibo. Kiedy natomiast dzień w dzień nakładam makijaż, ta pielęgnacja wygląda zdecydowanie inaczej. Stawiam na odżywienie i dokładne oczyszczenie. 


Mam nadzieję, że to zestawienie pokaże Wam kosmetyki, które są godne polecenia. Podzielcie się ze mną w komentarzach czy znacie, któryś z powyższych  produktów. A może jakiś z nich totalnie się u Was nie sprawdził?  Czekam na Wasze propozycje Top kosmetyków do pielęgnacji twarzy. :) 



Share
Tweet
Pin
Share
38 komentarze




Kosmetyki Resibo już jakiś czas temu pokochała blogosfera. Marka w swojej ofercie posiada same cudowności: olejek do demakijażu, serum, kremy... Nie wiedziałam na co się zdecydować. Padło na tonik w formie mgiełki! :)




___________________________________________________________________________________________

Poczuj, jak skóra oddycha.

💕  Mgiełka jest w:
      -100% VEGE
      - 99% Naturalna
      - nie testowana na zwierzętach

🌼 Zawiera:
     Wodę z róży damasceńskiej, wodę pomarańczową, wyciąg z korzenia rabarbaru, Cristalhyal.

💧 PRO składnik-Cristalhyal
     Cristalhyal, czyli kwas hialuronowy to substancja hydrofilowa ograniczająca transepidermalną utratę wody. Kwas hialuronowy naturalnie występuje u człowieka i jest uznawany za jedną z najbardziej efektywnych substancji nawilżających. Zmiękcza i wygładza skórę twarzy.

❥   Obietnica
    Tonizuje, usprawnia działanie naczyń krwionośnych. Odgania bakterie. Oczyszcza i odświeża,łagodzi podrażnienia. Zawiera drogocenne składniki, a jego używanie jest przyjemnością. Buteleczka ze sprayem rozpyla mgiełkę, która nawilża skórę. Odpowiednia kompozycja zapewnia wielofunkcyjne działanie.

___________________________________________________________________________________________                           



Zacznę może od wielkiego zachwytu designem, opakowaniem czyli całą oprawą graficzną produktu.
Ta prostota jest tak cudowna, że nie uwierzę jeśli komuś się nie spodoba. Tekturowe etui na kosmetyk jest bardzo wytrzymałe (całkowicie się tego po nim nie spodziewałam!).

Mgiełki używam zawsze po zmyciu makijażu. To jaką ulgę przynosi zaczerwienionej skórze jest nie do opisania. Dzięki niej w końcu przestałam się borykać z przesuszeniami. Mimo, iż wiem że gorąca woda z prysznica i para fatalnie wpływają  na kondycję cery to jakoś nie potrafię zmienić swoich zwyczajów. Tonik działa w tym przypadku cuda. Przywraca odpowiednie pH skórze. 



Jedyny minus, który zaobserwowałam nie dotyczy stricte samego produktu lecz jego atomizera. Niestety strumień który pada na twarz jest dosyć mocny. Za każdym razem dosłownie zaciskam oczy, bojąc się tego uderzenia. :D Może śmieszne, ale nie chciałabym spryskiwać wacika i po przez niego nanosić kosmetyk na twarz. Ale może się do tego jeszcze przyzwyczaję. :) 



Zapach- cytrusowy, świeży bardzo przyjemny.  Zdecydowanie dodaje energii! :) Z takich małych ciekawostek mogę powiedzieć Wam, że odstrasza komary. Żaden nie odważy się nawet podlecieć pod moją twarz.  Nie potrafię usnąć, jeśli pod nosem coś mi bzyczy. :D

Po spryskaniu twarzy tonikiem odczuwamy chwilową lepkość. Mi osobiście podoba się ten efekt, z uwagi  na to, że mam wrażenie iż skóra zostaje dodatkowo nawilżona. Czasami kiedy zapomnę nałożyć kremu na noc, mgiełka spełnia swoje zadanie i rano nie czuję, że skóra błaga o pomoc.



Mimo, iż cena nie należy do najniższych bo kosmetyk kosztuje 50 zł z całym sercem mogę go polecić. Cena sama w sobie jest zrozumiała, dostajemy produkt, którego skład jest wręcz niesamowity. Po za tym w brew pozorom to bardzo wydajny tonik. 

Wiem, że wśród Was znajdują się fani Resibo, więc zróbcie hałas! :D 


Aneta :) 


Share
Tweet
Pin
Share
14 komentarze

Witajcie! :) 

Dzisiaj przygotowałam dla Was mały haul ze sklepu internetowego Showroom. Jednak może zacznę od początku. :)
Jakiś czas temu udało  mi się zostać laureatką konkursu, który organizowała marka Rimmel pod hasłem #UnlockYourLondonLook. Nagrodą był voucher o wartości 500 zł do znanego mi już wcześniej sklepu: Showroom.  Stylizację, którą wywalczyłam jedną z głównych nagród możecie zobaczyć w jednym z poprzednich postów: tutaj lub na moim Instagramie. :) 

Showroom to platforma, która zrzesza wiele marek ale także indywidualnych projektantów. To kopalnia przeróżnych rzeczy o bardzo specyficznym stylu. :) 
Byłam trochę zawiedziona tym, że od każdej rzeczy płacimy oddzielnie przesyłkę chyba, że idzie do nas od tego samego projektanta lub przekroczymy próg cenowy, który uprawnia nas do darmowej dostawy.  Niestety przyzwyczaiłam się do udogodnień jakie serwuje Zalando, gdzie przesyłka i zwrot są darmowe. 

Dlatego też, ubrania które zamawiałam starałam się wybierać tak, abym nie musiała ich wymieniać jeśli nie trafię w rozmiarówkę. 

W zamówieniu postawiłam na ubrania bardziej casualowe niż eleganckie i takie, które po prostu przydadzą mi się na co dzień. Mam mnóstwo różnych, dziwnych ubrań, a brakuje mi właśnie takich basic'ów. :D  
Plusem sklepu jest na pewno błyskawiczna wysyłka. Przy dwóch pierwszych rzeczach były to nie całe 2 dni, a przy kolejnych 3. Dla ciekawostki  dodam, że zamówienie robiłam późną nocą w niedzielę. 


 119,00 zł

1. Oldschool'owy T-shirt marki Yeah Bunny,  Girls Team. Świetny materiał w dotyku bo, aż 100%  bawełny z certyfikatem Oeko-Tex 100 klasa I.  Szary, zakończony białymi ściągaczami.  Na mnie ciut za długi ( mam dosyć krótki tułów xd) , ale bardzo łatwo można to ukryć. Firma Yeah Bunny zaskoczyła mnie najbardziej z pośród wszystkich zamówień. Dostałam od nich majowy numer Glamour- niby tylko gazeta, ale widać, że marka dba o swoich klientów i ich dobre samopoczucie. Do tego uśmiech na mojej twarzy wywołała piękna koperta, mały liścik i naklejki. :) 











50,00 zł

2. Kiedy zobaczyłam, że sklep ma w swojej ofercie kosmetyki Resibo- oczy zaświeciły mi się od razu! :D Skusiłam się na: Tonik- mgiełkę do twarzy. Już teraz mogę powiedzieć Wam, że nie żałuję. Oczekujcie recenzji! :) 
Pewnie znajdą się osoby, które pomyślą, że pieniądze mogłam przeznaczyć na coś do ubrania niż kosmetyki, których posiadam dużo. Jednak wiedziałam, że przez długi czas nie będę miała okazji czy też możliwości, żeby pozwolić sobie na kupno produktu tej marki. A marzyły mi się już od dłuższego czasu. :) Celem mgiełki jest przywrócenie skórze jej odpowiedniego pH, odświeżenie i nawilżenie. 
Tutaj w gratisie dostałam 3 próbki. :) 










179,00 zł  143,20 zł

3. Na wyprzedaży dorwałam, też czarną bluzę typu Bomber WMNS marki The Hive. Bardzo dobrze wykonana, krótka jak na bomber przystało, z masywnym suwakiem. Skład: bawełna 100%. Pasuje dosłownie do wszystkiego. Czegoś takiego brakowało w mojej szafie. :) 









195,00 zł 156,00 zł

4. Przez całe swoje życie nie miałam białej bluzy. Ogólnie rzecz biorąc stronie od jasnych ubrań. Dlatego postanowiłam się przełamać, a stało się to tylko dlatego, że zobaczyłam bluzę Miss Trouble.
Przyszła do mnie w pięknej paczuszce, wypełnionej czarną i różową bibułą. A ja uwielbiam, jak ktoś włożył trud w to, aby przesyłka wyglądała fajnie, a nie jak psu wyjęta z gardła. :D 
Bluza posiada świetny w dotyku materiał- nigdy nie spotkałam się z takim. Jej skład to: bawełna: 95%, elastan: 5%.  Jednak już widzę pierwsze wady posiadania jasnych ubrań: widać na niej najdrobniejszą plamkę i szybko się mnie. 







Z zamówienia jestem bardzo zadowolona! Ubrania są świetnej jakości i mam nadzieję, że długo mi posłużą. W każdym zamówieniu znalazły się karty z podziękowaniem za zakupy oraz naklejki z logo platformy. Za dostawę płaciłam tylko w przypadku marki Resibo ( + 14zł). Produkty przyjechały do mnie kurierem UPS. 




Dajcie znać czy podobają Wam się rzeczy, które zamówiłam czy raczej zdecydowałybyście się na coś zupełnie innego?  

Słonecznego weekendu życzę! <3
Aneta :) 





Share
Tweet
Pin
Share
20 komentarze
Older Posts

O mnie



Cześć! :)

Tworzę z pasją materiały z szeroko pojętej kategorii "beauty". Mam nadzieję, że odnajdziesz tu cząstkę siebie i zostaniesz ze mną na dłużej.


Obserwuj

  • Facebook
  • Instagram
  • Google+
  • Twitter
  • Dresscloud

Łączna liczba wyświetleń

Facebook

Minimalist lover

Kategorie

  • 2016
  • inspiracje
  • pielęgnacja
  • ulubieńcy
  • włosy
  • zrób to sam

Ostatnie posty

Sponsor

zBLOGowani.pl

Translate

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Piszę dla

Piszę dla
Facebook Instagram Twitter Google+
FOLLOW ME @INSTAGRAM

Created with by ThemeXpose