• Strona główna
  • Kontakt
  • Współpraca
Facebook Instagram Google+ Twitter

Minimalist lover


Cześć! :)

To już drugi Rossmann'owy post dotyczący uwielbianej przez wszystkie kobiety promocji -49%. Jeżeli chcecie zobaczyć na co miałam chrapkę w poprzednim roku wystarczy kilknąć tutaj. 
 A poniżej podaję Wam rozpiskę promocji:


Od 20.04 twarz  - pudry, podkłady, korektory

Od 26.04 oczy - tusze, kredki, cienie, eyelinery

Od 4.05 usta - pomadki, lakiery do paznokci


Jak widzicie zostało jeszcze trochę czasu, jednak ja zawszę wolę zaplanować moją listę trochę wcześniej. Wolę przyjrzeć się kosmetykom w drogerii trochę bliżej, gdyż w dniu promocji panuje tam ogromny zamęt. Dodatkowo taka lista pomaga mi uniknąć niepotrzebnie zrobionych pod wpływem impulsu zakupów. Dlatego zachęcam Was, do zrobienia tego samego. :) 
Przedstawię Wam kilka rzeczy, które w ostatnim czasie przyciągnęły moją uwagę i których zakup rozważam. 

Najeżdżając na te malutkie kuleczki przy obrazkach możecie przenieść się do sklepu internetowego Rossmann i zobaczyć ceny kosmetyków w normalnych cenach. 




Paletka cieni Wibo Neutral - po promocji będzie kosztowała na prawdę śmieszne pieniądze. Ciężko znaleźć, aż tak tanią paletkę z całkiem dobrą jakością. 

Konturówki Wibo: Lip Define lub Nude Lips- również bardzo tanie bo ok. 3.50 zł, tylko muszę przyjrzeć się kolorom z bliska.

Pomadka Juicy Color - czyli nowości od Wibo, które bardzo mnie intrygują. :) 

Kredka do oczu Wibo czarna- nie wiem jak to się stało, ale nie posiadam żadnej i muszę podkradać mamie. 



L'oreal True Match- kończą się wszystkie podkłady więc czas wypróbować coś nowego! Mam tylko dylemat z kolorem. Waham się po między N1, który jest dosyć jasny ale idealny (boję się, że będzie za jasny na lato), a N2, który w tym momencie jest minimalnie za ciemny. Jednak skłaniam się ku N1.

L'oreal  Infallible Sculpt: Light/Medium- cudowna paletka do konturowania. Jednak Rossmanow'a cena jest dosyć śmieszna i chyba poszukam jej taniej w drogeriach internetowych. 

Sally Hansen Complete Salon- bezbarwny lakier. 

Nivea Hydro Care- warte uwagi są również pomadki ochronne- ja uwielbiam te z Nivea lub Isany. 

____________________________________________________________________________________________

Dajcie znać jakie są Wasze plany zakupowe! :) Z przyjemnością poczytam. :) 

-A.

Share
Tweet
Pin
Share
21 komentarze

Przyszedł czas na kolejny projekt denko! :) Uwielbiam u innych oglądać tego typu posty, także dwukrotnie bardziej cieszę się, że będziecie mogły przeczytać go na moim blogu.

Zaczynamy! :)





2x Lekki krem- Nivea

Mój bezkonkurencyjny ulubieniec. Małe pudełeczko- zużyte, duże pudełeczko- też zużyte, a po kolejne biegnę do drogerii. :D Nawet podczas ostatnich napadów zimy radził sobie całkiem nieźle jako krem pod make up. Jestem fanką jego lekkiej, żelowej konsystencji, która szybko się wchłania i nie pozostawia uczucia lepkości. Z pewnością możecie spodziewać się go w kolejnym denku! :D 




Suchy szampon- Batiste, wersja Floral Essences

Ten post powinien nazywać się chyba' Ulubieńcy ostatnich miesięcy'. :) 
Kolejny mistrz sam w sobie. Szamponom Batiste pozostanę chyba wierna do końca życia. Ratują moje dwudniowe włosy jak nikt inny.  Niestety ten zapach nie przypadł mi do gustu. Kolejny raz kupiłam wersję Oriental, która w sumie też bardzo mnie nie zachwyca ale innych nie było w Naturze. Jestem przekonana, że najpiękniejszy to chyba słodziutka Cherry, chociaż czaję się na Eden, którego znalezienie w mojej miejscowości graniczy z cudem.




Rexona- Sexy Bouquet

Chyba nie muszę wspominać o tym, że antyperspiranty z Rexony zawsze się u mnie sprawdzają. Jednak ten zapach już u mnie nie zagości. Bardzo słodki z nutą świeżości. Nie był najgorszy, ale te owocowe nuty mnie nie przekonują. 





Synergen- Dearly

Już tak mam, że wszystko co ładnie wygląda musi być przeze mnie przetestowane. Zapach ten chwyciłam szybko z półki, śpiesząc się do szkoły. I to był błąd. Zaczynając od tego, że nie radzi sobie z utrzymaniem świeżości, to jest okrutnie słodki wręcz mdły. Wykończyłam go z okropnym bólem. Teraz mam nauczkę, aby zawsze powąchać swój wybór przed zakupem. 





Blend-a-Med- 3D White- Arctic freshness

Jako pasta odświeżająco- czyszcząca, sprawdza się świetnie. Z pewnością nie wybieli naszych zębów, jedynie co pozbędzie się przebarwień i w tym sprawdza się świetnie. Troszkę podrażnia, ale to jak każda tego typu pasta, dlatego stosowałam ją zamiennie z Elmexem. Z pewnością kupię jeszcze jedną tubkę, ale inną wersję.





Eveline-Q10- Krem do depilacji 9w1

Z usuwaniem włosków radzi sobie bardzo dobrze. Nie podrażnia. Tutaj kończą się jego zalety. Kremu trzeba nanieść dosyć grubą warstwę, przez co taka tubeczka starcza na ok. 2 zabiegi depilacji nóg.  Jednak nigdy nie spotkałam się z tak okropnym zapachem. Kiedy rozprowadziłam produkt na nogach wiedziałam, że pachnę jak miejskie szalety. Co najgorsze zapach utrzymuje się nawet po zmyciu. Musiałam czyścić nogi dwa razy najbardziej pachnącym żelem jaki znalazłam w domu, a potem nałożyć również zapachowy balsam.





Wake Me Up- Ivory

Najlepszy jaki do tej pory miałam podkład dobiegł końca. Mimo, iż jego kolor był ciut za ciemny, świetnie dopasowywał się do mojego kolory cery. Co najważniejsze nie wysuszał. Nie spodziewałam się, że pokocham te malutkie drobinki, które tak pięknie rozświetlają twarz.




Puder transparentny- My Secret

Ten to jest dopiero odkrycie. Zawsze stawiałam na matowe pudry do twarzy, a  ten okazał się być satynowy. Jednym słowem- cudo. Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu się spodoba, bo również posiada, delikatne drobinki odbijające światło. Urzekło mnie w nim to jak pięknie wyglądał na twarzy- bardzo naturalnie i delikatnie. Nie podkreślał suchych skórek. Minus- zbyt szybko się skończył, ale pozostawił po sobie ładne pudełeczko, które może pomoże mi w stworzeniu własnego pudru.

Dajcie znać czy używałyście, któregoś z powyższych kosmetyków i sprawdził się u Was. :) 

Pozdrowionka,

-A.


Share
Tweet
Pin
Share
4 komentarze

Cześć wszystkim! :) 




Dzisiaj przyszedł czas na projekt denko, którego jestem ogromną fanką i uwielbiam czytać posty tego rodzaju na innych blogach. :)
Tak więc zaczynamy!




Suchy szampon z Batiste  o zapachu Oriental.

Co tu dużo o nim pisać. Wszystkich, których używałam były świetne! Umiejętnie zaaplikowane nie zostawiają białych śladów, dobrze pochłaniają sebum i ten jeden dzień więcej możemy cieszyć się świeżymi włosami. Zapach Oriental bardzo specyficzny ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Ja jednak wrócę chyba do wiśniowej wersji, ta najbardziej mi się podobała. :) 





Cetahpil- Lipoaktywny krem nawilżający.

 To chyba najbardziej wydajny krem, którego używałam! Aż ciężko mi sobie przypomnieć jak dawno go kupiłam. Na pewno będzie to ponad pół roku z naciskiem na rok. :D Ta 100g. tubka, zaskakiwała mnie nie raz. Kiedy już myślałam, że kremu starczy mi na max 2 dni.(gdyż była to końcówka) okazało się, że używałam go jeszcze 4 tygodnie. Dodam, że używałam go  tylko na noc. Szybko się wchłaniał, odżywiał skórę. Podczas zimy wydawało mi się, że jego działanie było trochę za słabe, ale chyba i tak do niego wrócę. Gdyż za cenę ok. 35 zł, rozłożoną w tak długim czasie wychodzi, że kosztuje na prawdę grosze. Dodatkowo nie podrażnił, nie zapchał, jest polecany przez dermatologów, a razem z emulsją do mycia twarzy stanowi świetny duet! :)





OPTI FREE- Pure moist.

Najlepszy płyn do soczewek, który używałam! :) Polecam go wszystkim zasoczewkowanym. Dobrze czyści, utrzymuje nawilżenie przez 16h. a nawet więcej. Komfort noszenia nieziemski w porównaniu z tańszymi płynami. 300ml. buteleczka starcza na 2 miesiące. Jego cena waha się w granicach 40-45 zł. W środku znajduje się też pudełeczko na soczewki. Jak widzicie na zdjęciu kolejna buteleczka czeka na otwarcie. 





Rexona Invisible Pure.

Nie zostawiała białych śladów, a przede wszystkim spełniała swoje zadanie. Uwielbiam jej kobiecy, bardzo elegancki zapach. Jej cena to ok. 10 zł, jednak bardzo często objęta jest promocją. Z pewnością do niej wrócę, jednak tym razem skusiłam się na na inny zapach z serii MotionSense czyli Sexy Bouque czyli truskawka i ananas. Zapłaciłam za niego 6 zł. i jak tu nie kochać promocji? :) Zapach bardzo słodki, na lato nawet okej, jednak jak dla mnie chyba za słodki. 




Match Perfection w kolorze 01 Classic Ivory.

Ładny jasny kolor był idealny dopasowywał się do mojej cery. Jednak podkład dosyć dziwnie wyglądał w strefie T. Podkreślał suche skórki, a sama cera wyglądała bardzo nie zdrowo.  Czasami zachowywał się bardzo dobrze na twarzy, a innym razem miałam go dość i czekałam, aż się skończy. I tak się stało. W tym samym momencie dostałam do testów Wake Me Up w kolorze 100- Ivory, którego obecnie używam. Nie wysusza mi tak bardzo skóry. Jest ona promienna,a rozświetlające drobinki w ogóle mi nie przeszkadzają. Jedyne co to ciemny kolor. Na lato jest idealny, ale już zauważam, że zaczyna robić się za ciemny. Więc moją kolejną misją jest znaleźć jasny, nie wysuszający podkład. Albo zostanie mi mieszanie go z innym.





Nivea Care- lekki krem odżywczy.

Jego także, dostałam do testów i nie ukrywam, że podbił moje serce. Rzadko zdarza się tak, że krem spełnia  wszystkie obietnice o których zapewnia nas producent. Szybko się wchłania, jest lekki idealny pod makijaż, ma śliczny delikatny zapach, nie zapycha. Jedynym minusem jest jego wydajność, kończy się błyskawicznie, dlatego 50 ml. kubeczek wymieniłam na 100 ml. Różnica w cenie to 5 zł (mały 10, duży 15) więc taka zmiana jak najbardziej się opłaca. 




Puder Stay Matte- Transparentny.

Bardzo dobry produkt, tyle że dla mojej prawie suchej cery za mocny. Bardzo wydajny, długo się z nim męczyłam, gdyż w strefie T wysuszał moją skórę. Na policzkach wyglądał genialnie, świetnie trzymał puder do konturowania, a skóra rzeczywiście pozostawała matowa na długo. Teraz wymieniłam go na o połowę tańszy sypki puder z MySecret, który polubiłam bardziej. Nie wysusza, ma drobno zmielone, błyszczące drobinki, które fajnie wyglądają na twarzy. Jedyny minus- szybko się kończy. 




Eyeliner w kałamarzu z Wibo.

Klasyk! Mój ulubiony eyeliner. Tak do niego przywykłam, że później nie potrafiłam narysować kreski Master Graphic ze skośną końcówką. :D Piękna głęboka czerń, łatwy w aplikacji, nie podrażniał, nie ścierał się, łatwy do usunięcia podczas demakijażu, no i oczywiście tani. Kupię go kolejny raz na pewno! 


Używaliście, któregoś z tych produktów? Może polecacie jakiś jasny, nie wysuszający skóry podkład? 


Trzymajcie się :* 

-A.

Share
Tweet
Pin
Share
14 komentarze
Older Posts

O mnie



Cześć! :)

Tworzę z pasją materiały z szeroko pojętej kategorii "beauty". Mam nadzieję, że odnajdziesz tu cząstkę siebie i zostaniesz ze mną na dłużej.


Obserwuj

  • Facebook
  • Instagram
  • Google+
  • Twitter
  • Dresscloud

Łączna liczba wyświetleń

Facebook

Minimalist lover

Kategorie

  • 2016
  • inspiracje
  • pielęgnacja
  • ulubieńcy
  • włosy
  • zrób to sam

Ostatnie posty

Sponsor

zBLOGowani.pl

Translate

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Piszę dla

Piszę dla
Facebook Instagram Twitter Google+
FOLLOW ME @INSTAGRAM

Created with by ThemeXpose