• Strona główna
  • Kontakt
  • Współpraca
Facebook Instagram Google+ Twitter

Minimalist lover



Witajcie! :) 

W końcu przyszedł ten dzień w którym mogę przedstawić Wam moje opinie na temat kultowej paletki marki ZOEVA. 
Naturally Yours posiada 10 dzienny cieni w kolorystyce beżowo- brązowej. Możemy wyczarować nią codzienny makijaż jak i wieczorową wersję. Pięć z nich to maty, a druga połowa satyny o kameleonowej barwie. 
Jest to moja pierwsza paletka w kartonowym opakowaniu i jestem nim zachwycona- lekki, wytrzymały i  wbrew pozorom bardzo praktyczny. 



Pigmentacje cieni zaliczyłam do tej średniej. Jaśniejsze kolory są bardziej delikatne w porównaniu z tymi mocnymi. Dużym ich plusem jest to, że intensywność koloru możemy budować. 




W dotyku aksamitne o dosyć pylistej strukturze. Ich blendowanie to czysta przyjemność. Kolory zostały dobrane tak, że można nimi stworzyć pełny makijaż oczu.

Przyznam, że byłam trochę zawiedziona ich pigmentacją. Spodziewałam się czegoś mocniejszego. Jednak szybko do nich przywykłam oraz nauczyłam się nimi pracować  i stały się codziennym ulubieńcem. 



Często używam pod nich bazy Color Tattoo w kolorze Crème De Rose. Jednak i bez niej są w stanie utrzymać się długo na powiece lecz z troszkę mniejszą intensywnością.

Poniżej przedstawiam Wam swache i krótkie opisy wraz z ich pięknymi nazwami. :) 




PURE- to beżowy cień, niewidoczny na powiece. Świetnie sprawdza się jako baza pod wszystkie cienie i stanowi podstawę o blendowania.

FIRST LOVE- delikatna biała mgiełka, nałożona kilka razy staje się bardziej intensywna. Idealna w wewnętrzny kącik. 

SOFT & SEXY-  ciepły, delikatny, matowy brąz. To od niego zaczynam konturowanie oka. 

CASUAL ELEGANCE- jak dla mnie troszkę zbyt żółte złoto, ale pasujące do kolorystyki paletki. 

SMOOTH HARMONY- najpiękniejszy cień z najpiękniejszą nazwą- szampański, pół transparentny.

SWEET SOUND-  satynowy brąz ze złotą poświatą- mój drugi faworyt.

FOREVER YOURS-  cieplejszy niż jego poprzednik żuczek. Odbija światło niebieską poświatą. 

LOVELY MONDAY-  Jeżeli poniedziałek może być cudowny- to właśnie z nim! Idealny do wieczorowych makijaży jak i dziennego smoky, bardzo intensywny. Kocha go mój zewnętrzny kącik oka.

SLOW DANCE-  chłodny, matowy brąz- najciemniejszy z całej kolekcji. 

TIMELESS CHIC- nazwałabym go dzienną czernią. Nie jest, aż tak czarny jak oczekiwała, ale kolor również można budować.







Dajcie znać jak podobają Wam się kolorki i który z nich jest waszym faworytem. Mimo początkowo sprzecznych uczuć bardzo polubiłam tą paletkę. :) 


-Aneta :)


Share
Tweet
Pin
Share
20 komentarze

Witajcie :)

Dzisiaj chciałam pokazać wam moją "Chciej listę" :D  Zapraszam do dalszego czytania, jeśli chcecie się przekonać co i dlaczego pragnę mieć w swojej kolekcji. :)





1. Paletka cieni ZOEVA- Naturally Yours.

Marzę już o niej od dłuższego czasu. Idealna do codziennego makijażu. Posiada 10 cieni w neutralnych kolorach, o świetnej pigmentacji oraz jakości. Wiem, że nie byłby to zakup na marne, ponieważ takich odcieni używam na co dzień i raczej stronię od 'kolorowych kolorów'. :D
Cena: ok. 70 zł.

2. Rozświetlacz theBalm- Mary-Lou Manizer.
Zna go już chyba każdy! :) Ponętna Mary skusiła już nie jedną osobę, a to za sprawą niepowtarzalnej tafli koloru. Przydało by się rozświetlić na twarzy to i owo. :)
Cena: ok. 60 zł.

3. Zestaw  8 pędzli ZOEVA- Rose Golden Luxury Set.
Ahh, ta ZOEVA... :) Nie powiem, że cieszyłabym się nawet z mniejszego zestawu. a nawet w innym kolorze. Te ze złoto różowymi okuciami podobają mi się najbardziej.  W dodatku ta kosmetyczka. Słyszałam, że jest bardzo dobrze wykonana, a o samych pędzlach już od dłuższego czasu jest głośno w internecie.  Jeśli jednak pomysł z całym zestawem nie dojdzie do skutku, może wybiorę sobie kilka podstawowych pędzli, ponieważ cena nie należy do najniższych.
Cena: ok. 260 zł.

4. Mgiełki do ciała z Bath& Body Works- Pink Chiffon/ Paris Amour.
Nigdy nie miałam okazji poczuć jak pachną, jednak muszą być genialne skoro są jednymi z najpopularniejszych w ofercie? Te dwa zapachy, patrząc na nuty najbardziej przypadły mi do gustu. Do Warszawy mam kawałek, więc pewnie zamawiałabym którąś z nich w ciemno przez internet.
Cena: ok. 40 zł.

5. Sztuczne rzęsy Ardell- 120 Demi. 
Co raz bardziej kuszą mnie sztuczne rzęsy. Mimo, iż moje własne są długie i ładne, marzy mi się wachlarz rzęs. Na początku byłam sceptycznie do nich nastawiona, jednak kiedy zobaczyłam jak pięknie są w stanie otworzyć oko, zakochałam się. :) Powyżej możecie zobaczyć, że zdecydowałabym się na zamówienie zestawu, w którym znajdują się dwie pary rzęs, malutki klej DUO oraz przyrząd ułatwiający aplikacje. 
Cena: ok. 30 zł.

6. Świece Yankee Candle- Aloe Water/ Garden Sweet Pea.
Na razie jestem tylko posiadaczką wosków z tej firmy, ale czas poszerzyć swoją kolekcję! Najbardziej podoba mi się zapach Słodkiego groszku i to pewnie na niego bym się zdecydowała, ewentualnie była by to Woda Aloesowa. Nie wiem tylko jaki rozmiar świec byłby najlepszy. Wiem tylko, że małej nie opłaca się kupować. 
Cena: -Średni słój: ok 80 zł, 
          - Duży słój: ok. 100zł.

7. Paletka do konturowania twarzy Anastasia Beverly Hills (Contour Kit)- Light to Medium.
Opinie na jej temat są bardzo podzielone. Kiedy zobaczyłam ja na kanale: Inthefrow, stwierdziłam, że musi być moja. :D Najbardziej urzekł mnie puder w kolorze: Banana. Cena na allegro to 200 zł, jednak oryginalnie na stronie jest to 120 zł. 
Cena: ok. 120 zł.

8. Pędzel do konturowania Hakuro- H15.
 Co tu dużo pisać. Wydaje się być fajny, ma dobre opinie i wielu osobą się sprawdził, a ja potrzebuję lepszego pędzla niż mam w tej chwili. 
Cena: ok. 35 zł.


9. Daisy Dream- Marc Jacobs.
Klasyk, klasyk, klasyk!  <3 Cudowny zapach, urocza buteleczka, a sam Marc zachwyca jak zawsze. 
:)

10. Lush- Million Dollar Moisturiser. 
Lush'a jak na złość nie ma w Polsce. Może jak będę za granicą to skuszę się na ten krem. Bo kto nie chce wyglądać jak milion dollarów? 
Cena: ok. 150 zł.

11. Makeup Revolution- Awesome Metals Foil Finish- Rose Gold.
Efekt na oku piękny, jeżeli jeszcze nie widziałyście to googlujcie!  Świetna jakość w niskiej cenie. Idealny to rozświetlania w wewnętrznym kąciku oka, jak i na całą powiekę. 
Cena: ok. 20 zł.

Czy któryś z tych produktów, też wam się marzy? Może posiadacie i macie wyrobioną o nich opinię? Warto je kupić?  Podzielcie się wrażeniami w komentarzach. :)

-A.



Share
Tweet
Pin
Share
8 komentarze

Witajcie :) 
Dzisiaj pokażę wam, jakie kosmetyki znajdują się w moim codziennym makijażu. Jeżeli jednak nie wychodzę jakiegoś dnia z domu, po prostu go sobie daruję i daję skórze odpocząć. 




Na początek zawsze używam lekkiego kremu pod podkład. W tym wypadku jest to Nivea Care. Czekam chwilę, aż się wchłonie i przystępuję do kolejnych czynności. 
Na twarz nakładam podkład Wake Me Up w kolorze 100 Ivory. Używam do tego gąbeczki z Hebe, którą kupiłam za około 10 zł. 






Po oczy nakładam lekki korektor z Wibo, jednak jeżeli cienie są mocniejsze przykrywa ja Modeling Iluminator z KOBO.  Makijaż wykańczam sypkim pudrem transparentnym z MySecret, pomaga mi w tym puszek z Inglota. 



Teraz możemy przejść do powiek. :)  Wyrównuje ich koloryt moim ulubionym beżowym cieniem z KOBO (145 Sandy Beach). Załamanie powieki zaznaczam 6-tym od prawej strony cieniem z paletki MakeupRevolution Iconic 3 lub Color Tattoo ( Pernament Taupe). Wszystko zależy od humoru, dnia i tego czy wolę mocniejszy makijaż. :)  Do nakładania i blendowania cieni używam pędzla Hakuro H79 z naturalnym włosiem.  



Mój Must Have czyli czarną kreskę pomaga zrobić mi Master Graphic, jednak jego końcówka jest dosyć gruba, więc do narysowania jaskółki używam Master Precise.


Przyszedł czas na rzęsy <3 Podkręcam je zalotką z Pepco i nakładam ulubiony tusz od L'oreal czyli Million Lashes. 


Następnie podkreślam lekko brwi kredką Satin Brow w kolorze Dark Brown.
 Na samym końcu zajmuję się konturowaniem twarzy, pudrem od KOBO (Sahara Sand), który po kilku użyciach pięknie się pokruszył. Używam do niego mini kabuki z H&M, który posiada piękną skuwkę w kolorze różowego złota. <3


Na usta zawsze trafia jakaś nawilżająca pomadka: miętowy BabyLips, Nivea lub pistacjowo-czekoladowy balsam od Yves Rocher.



Dajcie znać czy używacie, któregoś z tych kosmetyków na co dzień :)
-A.

Share
Tweet
Pin
Share
12 komentarze
Older Posts

O mnie



Cześć! :)

Tworzę z pasją materiały z szeroko pojętej kategorii "beauty". Mam nadzieję, że odnajdziesz tu cząstkę siebie i zostaniesz ze mną na dłużej.


Obserwuj

  • Facebook
  • Instagram
  • Google+
  • Twitter
  • Dresscloud

Łączna liczba wyświetleń

Facebook

Minimalist lover

Kategorie

  • 2016
  • inspiracje
  • pielęgnacja
  • ulubieńcy
  • włosy
  • zrób to sam

Ostatnie posty

Sponsor

zBLOGowani.pl

Translate

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Piszę dla

Piszę dla
Facebook Instagram Twitter Google+
FOLLOW ME @INSTAGRAM

Created with by ThemeXpose