• Strona główna
  • Kontakt
  • Współpraca
Facebook Instagram Google+ Twitter

Minimalist lover



 



Kilka tygodni temu na Facebooku oraz Instagramie pokazywałam Wam tajemniczą, pięknie zapakowaną przesyłkę. Jeśli chcecie zobaczyć co znajdowało się w środku zapraszam do czytania! :) 
Ten piękny box, który skrywa w sobie produkty do pielęgnacji włosów to box od ONLY YOU. Właśnie dzięki nim miałam możliwość przetestowania sześciu kosmetycznych nowości. Cieszę się, że samo pudełko dotarło do mnie w idealnym stanie i dzięki temu mogę wykorzystać je do przechowywania.





PROFESSIONAL THERAPY EXPRESS

SUCHY SZAMPON, L'BIOTICA 


Suchy szampon to must-have w mojej kosmetyczce. Do tej pory faworytem był dla mnie Batiste, jednak moja opinia chyba trochę się zmieniła.  Dlaczego?  O tym już za chwilę.  Zacznijmy jednak od naszego tytułowego bohatera.  Cała seria posiada bardzo ładna szatę graficzną. Zapachy również łączy coś wspólnego. Elegancja- jej nuta występuje nawet w tropikalnym zapachu.  Czyli ten który testowałam. Dodatkowo jest bardzo drobno zmielony. Radzi sobie z odświeżeniem włosów i nie powoduje ich nienaturalnego zmatowienia. Biały proszek szybko absorbuje nadmiar sebum. To co bardzo mi się w nim podoba to to, iż biały kolor bardzo łatwo wyczesać, jeśli zostawimy go na dłużej mam wrażenie,  że sam znika. Z innymi produktami często borykałam się z takim problemem,  że czasami z tyłu głowy zostawały mi białe pasma. Tutaj tego nie zaobserwowałam. Jak dla mnie najlepszy suchy szampon na drogeryjnych półkach.




ELESTABION R

  SERUM MULTIFUNKCYJNE DO WŁOSÓW, FLOS-LEK


To jeden z tych produktów po które sama nigdy bym nie sięgnęła.  Do tej pory wszystkie kosmetyki,  które przypominały mi jedwab do włosów znajdowały się na mojej czarnej liście, gdyż wysuszały mi końcówki- ale to historia na inny raz. :) To mój ulubiony produkt z całego pudełka,  a jednocześnie największe zaskoczenie.  Pięknie pachnie,  ujarzmia najbardziej puszące się włosy, nabłyszcza, poprawia wygląd zniszczonych końcówek,  chroni przed wysoka temperatura.  Długo by tu wymieniać.  Kosmetyk uniwersalny,  który o dziwo nie posiada klejącej się konsystencji.  Nawet kiedy ciut przesadzimy z jego ilością,  nie daje efektu tłustych włosów.  według mnie to tańszy i równie dobry odpowiednik serum z Toni&Guy.



KURACJA KASZMIROWA

 WZMACNIAJĄCY SZAMPON ORAZ SKONCENTROWANA MASKA DO WŁOSÓW, ZIAJA



Nigdy nie używałam kosmetyków do włosów marki Ziaja. Moje pierwsze spotkanie z nimi nie zakończyło się pozytywnym wrażeniem.  Szampon jak szampon. Oczekuje od niego tylko aby mył dobrze włosy. Jednak nie spodziewałam się, że tak obciąży włosy u nasady. 
Do maski jestem bardziej przekonana, aczkolwiek nie jest to produkt wow. Niczym nie wyróżnia się na tle innych kosmetyków. Na plus serii zasługuje zdecydowanie jej zapach.




HELLO NATURE

ODŻYWKA DO WŁOSÓW OLEJEK KOKOSOWY, CECE OF SWEDEN 



Czy są tu jakieś fanki kokosa? To produkt zdecydowanie dla Was! Przyznam,  że ja niezbyt lubię kosmetyki o tym zapachu. Jednak w tym przypadku byłam pozytywnie zaskoczona- świeży,  słodki i naturalny.  Niczym nie przypomina tych chemicznych specyfików,  które do tej pory wąchałam. Na uwagę zasługuje też szata graficzna.  Jestem bardzo na tak! Nawilża i regeneruje zniszczone włosy. Sprawia, że są miękkie w dotyku.  Pozostaje tylko powiedzieć: Hello Nature! 



7 Efektów

OLEJEK W KREMIE DO WŁOSÓW, MARION



Olejki w kremie podbijają kosmetyczny rynek. Tym razem testowałam produkt od Marion. Strzałem w dziesiątkę jest tutaj pompka, która pozwala dozować odpowiednią ilość produktu. Krem posiada bardzo intensywny zapach nawiązujący do olejów. To produkt dla osób, które zawsze zapominają aby nałożyć odżywkę zaraz po umyciu. Kremu nie trzeba spłukiwać. Ułatwia rozczesywanie, nawilża, zapobiega puszeniu się włosów. Jest świetną bazą jeśli chodzi o stylizację włosów- pomaga je zdyscyplinować i ułożyć.  




Jak podoba Wam się zawartość i co najbardziej przykuło Waszą uwagę? Z chęcią dowiem się czy używałyście, któregoś z tych produktów lub czy macie w planach jego zakup. 








Share
Tweet
Pin
Share
5 komentarze
     






     Nie dawno na sklepowych półkach pojawiły się nowe produkty do pielęgnacji włosów- kremy. Moja ciekawość musiała zostać zaspokojona i po stosunkowo długich testach przygotowałam dla Was  recenzję Oleokremów od L'biotica w wersji: Gold i Caviar.

 Caviar skrywa w sobie: ekstrakt z kawioru, olej Moringa oraz olej Tamanu. Natomiast Gold:  24-karatowe złoto, organiczny olej Arganowy i olej z nasion Baobabu.




Czego obawiałam się przed pierwszym użyciem? 
Głównie nieestetycznego sklejenia włosów oraz nieświeżego wyglądu. Jednak o dziwo nic takiego się nie stało.
Produkty posiadają wodnistą, lekką i nie tłustą konsystencję. Można nakładać je zarówno na mokre jak i suche włosy. Warto zaznaczyć to, iż jest to kosmetyk, którego NIE spłukujemy. 

Zatem jak nakładać?
 Ja rozcieram krem w rękach, a następnie równomiernie pokrywam nim włosy (poniżej linii żuchwy), skupiając się na końcówkach. Kiedy na rękach nie pozostanie już nic, lubię przeczesać palcami włosy u nasady. Dzięki takiemu zabiegowi, nie przetłuścimy niepotrzebnie włosów, a nadamy im pożądanego wyglądu. 




Dla kogo? 
Zdecydowanie dla dziewczyn, które mają problemy z kręconymi, puszącymi lub elektryzującymi się włosami. Moje nawet po wyprostowaniu nie były gładkie! Teraz nawet od czasu do czasu wychodzę do ludzi z pofalowanymi włosami.

Oleokrem to produkt wielofunkcyjny. Nie potrzebujecie 2 odżywek: na mokro czy do rozczesywania na sucho. Obecnie zrezygnowałam z produktów do włosów w spray'u, gdyż kremy całkowicie mi wystarczają. 
U mnie najlepiej sprawdziła się wersja Caviar. Każdy z olekremów różni się ciut od siebie. Ważne aby znaleźć ten, który pokochają wasze włosy lub nosy, gdyż charakteryzują je specyficzne ale ładne zapachy.




Włosy po ich użyciu wyglądają dużo lepiej. W moim przypadku najlepiej sprawdzi się określenie- zdrowo. Kremy ułatwiają rozczesywanie, wygładzają i nadają połysk.
Mogę z całą pewnością powiedzieć, że zasługują na miano moich ulubieńców ostatnich miesięcy. 

Jeśli nie znalazłyście odpowiedzi na wasze pytania w tym poście to odsyłam Was tutaj: Caviar & Gold.  Z przyjemnością odpowiem też pytania. :) 



Oczywiście dajcie znać czy używałyście już nowości od L'biotica? A może macie swoich ulubieńców w walce z puszącymi się włosami? :) 


Share
Tweet
Pin
Share
14 komentarze


Uwielbiam maseczki! Dlatego dzisiaj pokażę Wam moje Top 5 na które warto zwrócić uwagę.  
Jeśli tak samo jak ja lubicie poświęcać swojej cerze trochę więcej uwagi lub po prostu jesteście ciekawe co mam Wam do zaproponowania to...
Zapraszam do czytania! :) 

Kolejność przypadkowa. 




1. DermoMask od L'biotica.

Maski, które do tej pory przetestowałam to: aktywny lifting, intensywne nawilżenie, efektywna regeneracja oraz głębokie oczyszczenie. Trzy pierwsze mają kremową postać i po ich nałożeniu czekamy aż skóra  wchłonie potrzebną ilość składników odżywczych a następnie zmywamy je wodą lub pozostałości usuwamy za pomocą wacika. W przypadku ostatniej czekamy do całkowitego wyschnięcia maski i zmywamy ją.  

Są delikatne dla cery, nie zawierają parabenów i SLS'ów.



2. Eveline SOS: dla bardzo suchej skóry & na poprawę struktury skóry.


Obie dają cudowne uczucie chłodzenia- idealne dla skóry zmęczonej, szarej i podrażnionej. Dają dawkę porządnego nawilżenia. A co najważniejsze, nie trzeba ich zmywać. Ja nie na widzę zmywać maseczek- do dla mnie istny koszmar! :D



3. Czekoladowa maska od Montagne Jeunesse.

Jeśli jesteście fankami czekolady ta maska została stworzona dla Was! Konsystencją i zapachem  łudząco przypomina wspomniany wcześniej słodycz, a dodatkowo pielęgnuje naszą cerę. To maska anty- stresowa, oczyszczająca.





4. Czarna maska peel-off AFY.


Czyli kiler suchych skórek i zaskórników. Jeśli jednak nie lubicie eksperymentować z chińskimi kosmetykami lub po prostu nie macie do nich zaufania, polecam zrobić taką maseczkę samemu. Mam tu na myśli mleko i żelatynę. Powiedziałabym, że ta domowa wersja jest skuteczniejsza od tej w tubce. Ja jednak nie mogłam znieść zapachu mleka i żelatyny na mojej twarzy.



5. Maski w płachcie od L'biotica. 

To alternatywa dla azjatyckich masek, którą możecie znaleźć w każdej drogerii! Maski są genialne i proste w użyciu. A przede wszystkim po ich użyciu skóra jest mięciutka i nawilżona. Jak na razie  wypróbowałam wersję: witaminową oraz z algami oceanicznymi. I jestem na TAK! :) 




P.S. Bardzo lubię też glinki do twarzy z Ziaji, a moim faworytem jest szara. 



Dajcie znać jacy są Wasi maseczkowi ulubieńcy, którzy powinni zasłużyć na miano Top 5! :) Czekam na Wasze propozycję, gdyż z przyjemnością sama przetestowałabvm coś nowego. 

Miłego dnia,
Aneta :) 
Share
Tweet
Pin
Share
20 komentarze



          Jeszcze niedawno byłam posiadaczką bardzo długich włosów sięgających prawie do pasa. Jednak były już w tak złym stanie, iż postanowiłam ich skrócić aby odżyły i dać im nowy lepszy start.
Jak to zazwyczaj bywa, pani fryzjerce obcięło się trochę za dużo i zamiast włosów za piersi, zostałam z  długością przed nimi.
Po dłuższym czasie przekonałam się, że może i wyszło mi to na dobre. Nie czuję już takiego ciężaru na głowie, a włosy łatwiej się układają. W moim przypadku rosną w zabójczym tempie więc mam nadzieję, że za niedługo znowu będę długowłosą pięknością. :D

Cięcie trochę pomogło w odżywieniu moich włosów. Pozbyłam się części ususzonej przez prostownicę, jednak moim celem jest ich głębsza regeneracja, gdyż osiągnięty efekt nie jest dla mnie w stu procentach satysfakcjonujący.



Moja przygoda rozpoczęła się z duo od L'biotica z serii Repair czyli z szamponem i odżywką.



Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to bardzo oryginalny design- minimalistyczny, wyrazisty czyli taki, który trafia do mnie najbardziej. Jak widzę takie opakowania to po prostu oczy mi  się świecą. :D
Szampon i odżywka razem jak i oddzielnie tworzą świetne połączenie.



Może zacznę od tego czego oczekuję od produktów do pielęgnacji włosów.
Nie mogą podrażniać. Nie lubię rozczarowań i złudnych obietnic producenta. Zależy mi na regeneracji, odbudowie zniszczonych włosów. Po użyciu kosmetyków włosy muszą być: miękkie, sprężyste, gładkie i nawilżone. Produkty nie mogą obciążać włosów. Bardzo zależy mi też na tym aby kosmetyki niwelowały puszenie się włosów, gdyż są do tego skłonne.



Czy to dużo? Myślę, że nie! Udowodniły to właśnie te dwa produkty. Dzięki nim wymodelowane włosy wyglądają prosto jak z salonu. Przyznam, że na początku dosyć sceptycznie podchodziłam, do tego co przeczytałam na opakowaniu, jednak pozytywne efekty zaobserwowałam już po pierwszym użyciu.
Bardzo spodobał mi się też ich delikatny, 'profesjonalny' zapach. Po zmyciu odżywki utrzymuję się on jeszcze długo na włosach. Co do szamponu to jest dosyć przeciętny (co nie znaczy, że jest zły- wręcz przeciwnie)  lecz odżywkę bardzo polubiłam.

Włosy myję co drugi dzień, a maskę nakładam do dwóch razy w tygodniu. Mimo, iż  można ją stosować po każdym myciu ja zrezygnowałam z tego, ponieważ nie chcę aby moje włosy się do niej przyzwyczaiły.



Niestety nie mogę wypowiedzieć się w kwestii czy duo pomaga włosom ze skłonnością do wypadania, gdyż nie posiadam tego problemu.

Jedyny minus, który zaobserwowałam to zamykanie tubki. Jakoś ciężko domknąć te produkty. Trzeba się trochę na siłować aby usłyszeć "kilk". Jest to troszkę uciążliwe kiedy mamy mokre ręce.

Produkty znajdzieciew prawie, każdej drogerii. L'biotica co raz bardziej poszerza swoją ofertę.
Cena szamponu (250ml)  i odżywki (200ml.)  to ok. 30 zł. 



          Komu polecam szampon i odżywkę z tej serii? Na pewno dziewczynom, które tak jak ja często  katują włosy prostownicą, suszarką czy lokówką lub tym, które potrzebują odżywienia i głębokiego nawilżenia. Wasze włosy z pewnością podziękują Wam za ten zabieg. :)


Dajcie znać czy używałyście produktów z tej serii i jak się u Was sprawdziły.

___________________________________________________________________________________________

Miłej majówki, odpoczywajcie dziewczyny, ja powtarzam wiadomości do matury. :)

Aneta :)


Share
Tweet
Pin
Share
15 komentarze
Older Posts

O mnie



Cześć! :)

Tworzę z pasją materiały z szeroko pojętej kategorii "beauty". Mam nadzieję, że odnajdziesz tu cząstkę siebie i zostaniesz ze mną na dłużej.


Obserwuj

  • Facebook
  • Instagram
  • Google+
  • Twitter
  • Dresscloud

Łączna liczba wyświetleń

Facebook

Minimalist lover

Kategorie

  • 2016
  • inspiracje
  • pielęgnacja
  • ulubieńcy
  • włosy
  • zrób to sam

Ostatnie posty

Sponsor

zBLOGowani.pl

Translate

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Piszę dla

Piszę dla
Facebook Instagram Twitter Google+
FOLLOW ME @INSTAGRAM

Created with by ThemeXpose