• Strona główna
  • Kontakt
  • Współpraca
Facebook Instagram Google+ Twitter

Minimalist lover




Urocze lampeczki już jakiś czas temu podbiły serca nie tylko blogerek. Koszt 230 zł za kilka kulek wydaje się być dosyć śmieszny. W sieci pojawia się co raz więcej tańszych zamienników. Jednak wciąż najtańszą opcją jest zrobienie ich samodzielnie.  Dla tych z Was, które jeszcze nie widziały jak zrobić Cotton balls'y lub w dalszym ciągu wahają się nad ich kupnem czy małą inwencją twórczą- Serdecznie zapraszam! :)

Cena naszego przedsięwzięcia wyniesie nie całe 20 zł + odrobinkę wolnego czasu.

Na początku warto się zastanowić czy nasze kuleczki mają być pokryte w 98% kordonkiem czy raczej mają być to kulki pół przeźroczyste (? ), wiecie takie z dużymi dziurami. :D W przypadku tych drugich macie mniej pracy i przede wszystkim mniej wydanych pieniędzy.

A oto lista niezbędnego ekwipunku, potrzebnego do wyczarowania różowych piękności w liczbie 7 sztuk:



- 7 zwyczajnych balonów (kolor nie gra różnicy)
- Kordonek w wybranym kolorze (mój to: 76 tex x 2, 10g/65m)
- Klej Vicol lub magiczny klej
- Woda
- Światełka- w moim przypadku ledowe o przeźroczystym przewodzie ( kupione w Chińczyku za 12 zł- niesamowicie długie, krótszych nie było więc pewnie możecie kupić je dużo taniej).


Wbrew pozorom wykonanie takich cudeniek jest banalnie proste i nawet osoba z dwoma lewymi rękami da sobie rade! :)

Poszczególne etapy postaram się opisać jak najprościej :) 
Zaczynamy! :D



Pierwszych krokiem jest przygotowanie wodnego roztworu z klejem w stosunku ok. 2:1 ( H2O: Klej). Całość mieszamy tak aby substancje się ze sobą połączyły.




Następnie pompujemy balony na wielkość jaką chcemy aby nasze osłonki posiadały.
Pamiętajcie aby mocno je zawiązać, gdyż w moim przypadku z kilku zeszło powietrze, a w konsekwencji nie przypominały kulki= był do wyrzucenia. 


Balonik obtaczamy w roztworze, aby kordonek łatwo się do niego przyczepiał. 
Teraz rozpoczyna się najbardziej czasochłonna czynność- owijanie balonów.  Na zdjęciu możecie zobaczyć jak mój balon wyglądał w początkowej części. Całość nie musi być mega równa i idealna, moje wyglądały tak źle, że byłam pewna iż nic z nich nie wyjdzie, a jednak! :) 



Po owinięciu całość jeszcze raz moczymy w roztworze. Następnie odkładamy do suszenia.
Kuleczki możecie po prostu położyć na kilku kartkach papieru. Nie miałam gdzie ich zawiesić i martwiłam się, że mogą się odkształcić, ale nic takiego się nie stało. 



Nie potrafię oszacować czasu w jakim wyschną te cudeńka. Swoje zostawiłam na noc, a gdy rano się obudziłam były już suche.



Ostatnia część i chyba najprzyjemniejsza to przebijanie balonów i wyciąganie ich z osłonek ( dziurką, znajdującą się przy miejscu w którym balon był zawiązany).



Kiedy nasze bawełniane kuleczki budzą u nas zachwyt, wybieramy w nich jedną malutką szparkę przez, którą wciśniemy lampkę.


Ta daam! I gotowe!  :) 




Wszystko może wydawać się troszkę skomplikowane, ale uwierzcie kiedy zaczniecie robić wszystkie wasze wątpliwości się rozwieją. :) 

Jak podobają się Wam moje Cotton Ball's? 
Macie swój zestaw? A może zamierzacie zrobić? 
Piszcie! 

Pozdrowionka,

-A.






Share
Tweet
Pin
Share
9 komentarze
Witajcie! :)

Zazwyczaj nie bawię się w tzw. nominacje. Jednak jako, że jest to pierwsza propozycja jaką dostałam na blogu to postanowiłam podjąć to wyzwanie i odpowiedzieć na kilka pytań, które dostałam od: Zawsze Szczera Marchewka. Jeszcze raz dziękuję za nominację, było mi bardzo miło! :) 

Jeśli chcecie dowiedzieć się kilka rzeczy o mnie, zapraszam do czytania. :)


1. Jaki jest Twój ulubiony napój?
Herbata. Najlepiej gdy jest to Earl Grey. Jestem od niej uzależniona, hah- 2 kubki dziennie to moje minimum. Nie piję kawy, więc chyba mogę sobie na to pozwolić. :)

2. Kolory w których czujesz się najlepiej.
Czarny. Klasyczny, ponad czasowy, pasujący do wszystkiego. Ewentualnie granat lub odcienie szarości. :)

3. Gdybyś mogła wybrać jakim zwierzęciem chciała byś być, to byłabyś...
...pewnie psem. Wydają się być szczęśliwe, nie muszą myśleć o pracy, szkoły. No i oczywiście są urocze! :D




4. Ulubione miejsce na świecie.
Definitely London. 

5. Czym się interesujesz?
Głównie kosmetykami, modą, tym co dzieje się w sieci, social media. Także muzyką, gram na gitarze i trochę śpiewam w domowym zaciszu. Sztuka, różnego rodzaju artyzm- dużo tego. :D
Chcąc nie chcąc muszę interesować się biologią i chemią, które pochłaniają mi bardzo dużo czasu= biol-chem.

6. Gdybyś mogła zmienić coś w swoim życiu, to co byś zmieniła?
Nie zaszaleję przy tym pytaniu. Myślę, że nic bym nie zmieniła. Inne wybory życiowe, pociągnęły by za sobą skutki, o których nie mam pojęcia. Nie wiem co bym teraz robiła, czy pisałabym tu dla was. :)

7. Jaki jest Twój największy pożeracz czasu?
Internet. Chcąc nie chcąc jestem od niego uzależniona. Zawsze trzeba coś sprawdzić w sieci, wyszukać jakieś informacje do szkoły.  Pisanie postów na dwa blogi też zabiera trochę czasu. Dwa blogi? Tak. :D  Nie długo minie już prawie rok, jak dzielę się swoją opinią na temat kosmetyków dla Udziewczyn.---> https://udziewczyn.wordpress.com/   By the way, piszę tam jako Aneta. :D
 Serdecznie was tam zapraszam. :) 

8. Rzecz bez której nie opuszczasz domu.
Telefon. Zawszę muszę pozostać w kontakcie.

9. Wolisz prysznic czy kąpiel w wannie?
Szybki prysznic. Kąpiel w wannie zajmuje za długo czasu, który i tak ucieka mi przez palce. 

10. Jaki jest Twój ulubiony kosmetyk?
Ciężki wybór. Zależy od kategorii. Ale myślę, że jest to płyn micelarny od Garniera (różowy). Chyba nigdy nie zamienię go na inny. Obecnie zużywam już chyba 5 buteleczkę. A nigdy się nie zdarza abym zostawała na tak długo przy jednym kosmetyku. Zazwyczaj staram się szukać czegoś lepszego, fajniejszego, a on jak najbardziej mi odpowiada.



11. Miejsce w którym chciałabyś spędzić tegoroczne wakacje?
Chciałabym aby po raz 3 był to Londyn, ale  z przyjemnością odwiedziłabym też Brighton. Urzekła mnie brytyjska kultura, życie, architektura i  z przyjemnością będę tam zawsze wracać.  Zapomniałam dodać, że angielska pogoda jest dla mnie stworzona <3 Tam nawet w deszczu wszystko wygląda radośnie. :)


Mam nadzieję, że ten innego rodzaju post wam się spodobał.
Nie będą pojawiały się one  często na blogu, gdyż z założenia ma on inną tematykę. Ale kto wie. :)  Nie uważacie, że Liebster Blog Award przypomina trochę stare, dobre "Złote myśli''? :D

Pozdrowionka:
-Aneta :)


Share
Tweet
Pin
Share
2 komentarze
Older Posts

O mnie



Cześć! :)

Tworzę z pasją materiały z szeroko pojętej kategorii "beauty". Mam nadzieję, że odnajdziesz tu cząstkę siebie i zostaniesz ze mną na dłużej.


Obserwuj

  • Facebook
  • Instagram
  • Google+
  • Twitter
  • Dresscloud

Łączna liczba wyświetleń

Facebook

Minimalist lover

Kategorie

  • 2016
  • inspiracje
  • pielęgnacja
  • ulubieńcy
  • włosy
  • zrób to sam

Ostatnie posty

Sponsor

zBLOGowani.pl

Translate

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Piszę dla

Piszę dla
Facebook Instagram Twitter Google+
FOLLOW ME @INSTAGRAM

Created with by ThemeXpose