• Strona główna
  • Kontakt
  • Współpraca
Facebook Instagram Google+ Twitter

Minimalist lover


Małe domowe SPA możemy urządzić w każdej łazience. Z dnia na dzień staje się to co raz prostsze. 
Od olejków i peelingów pękają drogeryjne półki jednak nie każdy z nich jest godny polecenia. Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję dosyć intrygującego peelingu cukrowego.  Pewnie zastanawiacie się co w  nim takie niesamowitego?  To, że kryształki cukru znajdują się w peelingu cukrowym to nie nowość,  ale drobne kawałki łupin orzecha, to już co innego. :) 

Ale zanim przejdziemy do sedna oto kilka szybkich faktów na jego temat.



Szklany masywny słoik to nie wątpliwie ogromny plus samego produktu. Nawet po wykorzystaniu kosmetyku, możemy wrzucić do niego własnoręcznie zrobiony peeling. Czyż nie wygląda pięknie? Jego zamykanie i otwieranie nie jest tak trudne jak na początku myślałam. 

Jego koszt to 33 zł za 500 ml. Uważam, że cena jest dosyć adekwatna do ilości produktu. 

Na drugim miejscu w składzie ma niestety parafinę, która raczej nie jest pożądanym składnikiem. W przypadku mojej suchej skóry ten produkt wypadł na prawdę nie źle. Przyznam, że spodziewałam się niemiłosiernego, tłustego oblepienia, a tu proszę bardzo ładnie się zmył. 



Peeling mogę zaliczyć to tych średnio ziarnistych. Bardzo dobrze ściera martwy naskórek- to było moje największe oczekiwanie wobec niego, ponieważ nie lubię kosmetyków tego typu, które lekko masują skórę, a nic nie wnoszą. Także, wielki plus! :)

Jego działanie bardzo przypomina mi peeling kawowy, a dokładnie to w jaki sposób ujędrnia skórę. 
Dodam też, że jest na prawdę baaaardzo wydajny.



Jedynie mogłabym polemizować nad jego działaniem relaksującym.  Mianowicie, mam na myśli jego zapach. Bardzo specyficzny, dziwny. Nie każdemu się spodoba. Niby orzechy i olejek arganowy- więc nie ma się czego innego po nim spodziewać. :) Mnie osobiście nie drażnił, ale inni domownicy chcąc pokusić się na zdzieranie naskórka, niestety zrezygnowali. Ale może to i dobrze? Przynajmniej nie będą mi go podkradać. :)

Myślę, że dałabym mu 8 na 10 punktów.

A wy co sądzicie? Używałyście? Dajcie znać jakie są wasze odczucia. :) 

Byle do piątku, 
-A. 

Share
Tweet
Pin
Share
12 komentarze

''Co kupić jej pod choinkę? Ale czy to prezent odpowiedni dla niej? Święta już tuż tuż, a ja znowu kupię coś na ostatnią chwilę. ''
Znacie te pytania?  Prędzej czy później dopadną każdego z nas. Święta, choinka, mikołaj czy urodziny- zamiast cieszyć się i świętować, zaczynamy się zamartwiać zakupami. 
Osobiście uważam, że zestawy kosmetyków to zawsze świetny pomysł na prezent. Jednak nie ma tak łatwo. Na sklepowych półkach ciągle przewijają się te same świąteczne zestawy- zero oryginalności. Ciężko znaleźć taki, który wywołałby uśmiech na twarzy i zaskoczył wyjątkowością. 

Dzisiaj przygotowałam dla Was dwie propozycje, które urzekły mnie swoim wyglądem, a przede wszystkim środkiem. Eleganckie, minimalistyczne oraz nie świecące taniością. :) 

Zapraszaam! :) 

1. |Sephora|- Blue lilac. 


Czy wiecie jak pachnie maj? Oczywiście, że liliowym bzem. 

Zestaw zawiera:
-Nawilżający balsam do ciała
-Krem pod prysznic
-Musującą kostkę do kąpieli
- 3 żelowe serduszka do kąpieli



Tak realistycznego zapachu nie oddają nawet świece z Yankee Candle. Piękny mydlany zapach wydobywa się już po otwarciu pudełka. Sama dostałam go w formie prezentu i jestem całkowicie oczarowana. Nigdy nie sądziłam, że zestaw kosmetyków może wywołać tak wiele pozytywnych emocji. 
Dodatkowo solidne pudełko, które możemy powtórnie użyć. 
Nie jestem pewna ale wydaję mi się, że zestawy te możemy samodzielnie komponować. 
Będąc w perfumerii Sephora musicie powąchać, któryś z tych produktów.  :) 


2. | SPA Vintage Body Oil|- Olej abisyński.



Czyż opakowanie nie jest genialne? Białe, kobiece  nie wspomnę już o ażurowym okienku. :) 

W zestawie znajduję się: 
-Regenerujące masło do ciała
-Aksamitny żel pod prysznic
-Jedwabisty olejek do ciała


Czarne retro opakowania, spodobają się nie jednej fance kina. Produkty cechuje elegancki, perfumowany zapach. Z tego co się orientuję, marka wypuściła wiele różnych rodzajów tych oto zestawów. Przyznam, że wybrałam ten ze względu na wygląd- czerń i biel najbardziej do mnie przemówiły. Lecz nie zawiodłam się, mój instynkt kolejny raz mnie nie zawiódł! :D
Jego cena będzie z pewnością, niższa niż w poprzednim przypadku- więc jest to świetna alternatywa. 


Jak widzicie starałam się wybrać coś z wyższej  i niższej półki, nie mniej jednak tak samo atrakcyjnego. Jak podobają się wam moje pomysły na prezent? Spotkaliście się już kiedyś z SPA Vintage Body Oil? I  oczywiście powiedzcie czy kuszą was kosmetyki pachnące moim ukochanym bzem. <3

Może to jeszcze za wcześnie  na życzenia, ale życzę  wam aby zakupy podczas tegorocznych świąt nie były tak uciążliwe jak poprzednie. :D

Stay strong,
-A :* 

Share
Tweet
Pin
Share
12 komentarze
Older Posts

O mnie



Cześć! :)

Tworzę z pasją materiały z szeroko pojętej kategorii "beauty". Mam nadzieję, że odnajdziesz tu cząstkę siebie i zostaniesz ze mną na dłużej.


Obserwuj

  • Facebook
  • Instagram
  • Google+
  • Twitter
  • Dresscloud

Łączna liczba wyświetleń

Facebook

Minimalist lover

Kategorie

  • 2016
  • inspiracje
  • pielęgnacja
  • ulubieńcy
  • włosy
  • zrób to sam

Ostatnie posty

Sponsor

zBLOGowani.pl

Translate

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Piszę dla

Piszę dla
Facebook Instagram Twitter Google+
FOLLOW ME @INSTAGRAM

Created with by ThemeXpose